fbpx

Czy moje DNA i dane wrażliwe krążą po Europie?

DNA i dane wrażliwe
27 Sie 2019 | Kategoria: Artykuły
Podziel się

Jak to możliwe? Na przestrzeni ostatnich lat wiele już zostało powiedziane na temat ochrony danych osobowych, kładzie się nacisk na edukację i świadome zarządzanie tymi zasobami. Uwaga wszystkich zwrócona jest jednak przede wszystkim na słowa, znaki i liczby. Za nimi kryją się bowiem nasze imiona, nazwiska, numery PESEL, loginy i hasła. Często zapomina się jednak o połączeniu: DNA i dane wrażliwe, które razem niosą najważniejsze informacje o osobie.

Można by rzec – po co wpadać w paranoję? Każdy człowiek pozostawia swój materiał genetyczny właściwie wszędzie, gdzie się ruszy. Obumarły naskórek, ślina, włosy – trudno byłoby mieć kontrolę nad każdą cząstką swojego ciała, tak by nie pozostawiać śladów. To prawda, nadmierna próba zatrzymania przy sobie swojego DNA byłaby szaleństwem. Nikt nie śledzi nas, próbując zebrać informacje genetyczne, trudno jest też połączyć je z całą pewnością z naszą osobą. Tylko wtedy dane mają jakąś wartość i zwracają szczególną uwagę RODO, jeśli na ich podstawie da się zidentyfikować konkretnego człowieka.

DNA i dane wrażliwe

Co jednak w przypadku, gdy dobrowolnie oddaliśmy komuś swój materiał genetyczny, wraz z  imieniem i nazwiskiem?  W połączeniu z danymi teleadresowymi oraz całym zestawem informacji na temat naszego stanu zdrowia? Tak przecież dzieje się podczas oddawania krwi lub wymazu z jamy ustnej w celu rejestracji potencjalnego dawcy. W takiej sytuacji należy być ekstremalnie czujnym, ponieważ jest to przekazanie najważniejszych danych, bo jednoznacznie nas definiujących. Imię, nazwisko, adres i inne informacje można zmienić, jednak DNA pozostaje na zawsze z nami i lepiej, by nie dostało się w niepowołane ręce.

Afera z danymi w tle

Wprawdzie organizacje i fundacje zajmujące się pobieraniem próbek od potencjalnych dawców zapewniają, iż uzyskane dane przekazuje się jedynie do polskich organów związanych z transplantologią. Nawet jednak one podatne są na wykradanie informacji poprzez np. ataki hakerskie. Znana jest również historia z 2015 roku, gdy polscy żołnierze zostali poproszeni o zapisanie się jako potencjalni dawcy szpiku kostnego. Cała operacja odbyła się za pośrednictwem międzynarodowego banku danych zamiast oprzeć się o rodzimy Poltransplant. Wywołało to dosyć spore zamieszanie, gdyż DNA łącznie z historią medyczną żołnierzy znalazły się poza granicami Polski.

Źródło: http://www.radio.kielce.pl/pl/post-90124

Uważaj na podpisywane zgody

Nad naszymi danymi medycznymi czuwa nie tylko RODO, ale między innymi również ustawa o prawach pacjenta i ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia. Przekazując próbki dla różnego typu fundacji wyszukujących dawców, wyrażamy jednak pisemną zgodę na przetwarzanie danych. Jeśli chcemy zachować kontrolę nad tym, co dzieje się dalej z naszym materiałem genetycznym, zawsze uważnie czytajmy podpisywane przez nas klauzule. Starajmy się rozwiać wszelkie wątpliwości zanim zgodzimy się na zgłoszenie jako potencjalny dawca.

W żadnym razie nie nawołujemy do wstrzymania się od pomocy osobom zmagającym się z ciężkimi chorobami. Przeszczep lub transfuzja to najbardziej szlachetna rzecz, jaką jeden człowiek może zrobić dla drugiego. Przypominamy jedynie, że zawsze należy zachować pełną czujność, jeśli chodzi o dane wrażliwe.

 

Chcesz przetestować edokrodo.pl za darmo? Kliknij!
Dowiedz się więcej o RODO na naszym Blogu.